Kiedy nadchodzi ten moment, gdy nasze dziecko zaczyna przygodę z przedszkolem, bywa różnie. Ile jest ludzkich (dziecięcych) charakterów, tyle sposobów, w jaki ta przygoda się odbywa.

Bez wątpienia to nowa sytuacja zarówno dla dzieci, jak i rodziców. Warto już na długo przed nadejściem tej ważnej chwili opowiadać dziecku o przyjaznym przedszkolu. W sposób przyjemny i ciepły przybliżać funkcjonowanie przedszkola, znajdować ciekawe rzeczy, które zainteresują młodego człowieka, np. dużo zabawek, wesołe dzieci, koleżanki, koledzy, miłe i pomocne panie, ciekawe zajęcia plastyczne i sportowe. Takie opowiastki często sprawiają, że dzieci nie mogą się doczekać pierwszego dnia w przedszkolu.
Na czas inicjacji przedszkolnej rodzic musi uzbroić się w cierpliwość. Dobrze wziąć wolne z pracy, żeby nie robić nic pod ciśnieniem i na siłę. Dziecko wyczuje nerwowość i presję, a to nie ułatwi zadania.

Często zdarza się tak, że nic nie jest w stanie zadośćuczynić rozłąki z mamą. Wtedy sprawdza się adaptacja bez pośpiechu. Najpierw mama razem z dzieckiem spędza czas w przedszkolu (mówimy o sytuacji bez pandemii). Z chwilą, kiedy maluszek poczuje się bezpiecznie – zwykle trwa to do tygodnia, mama wychodzi na około 2 godziny. Oczywiście przez cały czas jest pod telefonem, w razie kryzysu gotowa przyjść. Nie chcemy, żeby maluch poczuł się zostawiony i rozpaczał. Musi wiedzieć, że przedszkole jest miejscem, gdzie miło spędzi czas na zabawie, a nie miejscem, gdzie „musi być”.
Bardzo ważna w roli rodziców jest prawdomówność. Kiedy mówimy naszemu dziecku, że przyjdziemy po nie „po obiadku”, to niech tak będzie. W przeciwnym razie malec straci do nas zaufanie i nie będzie chciał współpracować.

Najlepsza chwila to ta, kiedy rodzic zjawia się po dziecko, a ono krzyczy z sali, że chce jeszcze zostać, bo „nie zdążyło się pobawić”. Oby każdemu rodzicowi przydarzyła się jak najwcześniej.

Językowe przedszkole Bemowo
https://bemowo.norlandiaprzedszkola.pl/